czwartek, 23 lipca 2015

183. Niedoceniane zalety mysiego blondu









Oprócz cięcia, które kusiło mnie od dłuższego czasu, mam ochotę na jeszcze jedną rzecz: przyciemnienie włosów. Jestem pewna, że jeśli to zrobię, postawię na hennę. Nie oznacza to jednak, że nie lubię swojego naturalnego, mysiego blondu.  :) Jest to bez wątpienia najpopularniejszy kolor nad Wisłą i sama znam naprawdę niewiele osób, których włosy z natury mają łatwy do określenia kolor - blond, czarny, brązowy czy rudy. Większość osób zostało przez naturę obdarzone właśnie tym, co zwykłyśmy nazywać mysim blondem - coś, czego nie można jeszcze nazwać jasnym brązem, ale daleko mu też do ciemnego blondu. I powiedzmy sobie szczerze, ileż Polek od lat próbuje się tego pozbyć z własnej głowy? :D

Dziś więc, pół żartem pół serio przedstawimy sobie zalety naszego słowiańskiego-ni-to-blondu - warto je znać, zanim podejmiemy decyzję o zmianie koloru. :) 



A przy okazji, w ramach ciekawostki przyrodniczej zobaczycie kilka różnych ujęć moich myszek - na każdym inny kolor. ;)



O, proszę. Jakiego koloru są końcówki po prawej stronie? :D






1. Łatwo osiągnąć na nim każdy inny kolor



Nasz mysi blond względnie łatwo możemy rozjaśnić do naprawdę jasnych włosów, bez problemu wyczarujemy na nim wszystkie odcienie brązu czy czerń. Takich możliwości nie mają osoby z bardziej zdefiniowanym kolorem - naturalne szatynki nie dość, że nie rozjaśnią włosów bez bardzo mocnych utleniaczy, to jeszcze szanse, że w nowym kolorze będą wyglądać dobrze są znikome. Podobnie sprawa ma się z jasnymi blondynkami - czerń czy bardzo ciemny brąz może i chwyci, ale taka metamorfoza rzadko kiedy jest udana. Osobom o mysim kolorze częściej będzie pasować dużo ciemniejszy czy dużo jaśniejszy kolor od naturalnego. 




Czasami nawet nie trzeba farbować, ba, nawet bluzy dresa nie trzeba zmieniać. Wystarczy zrobić zdjęcie o innej porze dnia ;) 





2. Włosy - kameloen, w każdym świetle inny kolor 



Już wiele razy musiałam się tłumaczyć z nowego koloru - czasem przy zdjęciach włosów pytałyście, czy je farbowałam, podczas gdy to cały czas był mój naturalny mysi blondobrąz. Wygląda on jednak całkiem inaczej w zależności od światła - w ciepłym świetle wychodzą z nich rudości, w mocnym dziennym bliżej im do blondu, w pomieszczeniach bardziej przypominają brąz. Na niektórych zdjęciach nabierają naprawdę ślicznych złotych refleksów, podczas gdy na żywo nigdy ich jeszcze nie widziałam. ;) 




Do wyboru, do koloru :D




3. Zmieniamy ubarwienie w ciągu roku




Nawet przedszkolaki wiedzą, że zwierzęta takie jak wiewiórki czy inne gryzonie zmieniają swoje futerko w ciągu roku. W zależności od tego, w jakim środowisku żyją, na zimę robią się ciemniejsze lub niemal całkiem białe. W lecie natomiast zazwyczaj stają się bardziej szare, by stopić się z wysuszoną od słońca trawą. Z naszym mysim kolorem jest podobnie - to właśnie on najłatwiej ulega zmianom pod wpływem słonecznych promieni. W lecie pojawiają się świetliste, jaśniutkie refleksy, które na zimę stopniowo zanikają, przez co włosy wydają się o wiele ciemniejsze. Właścicielki takich włosów pewnie niejednokrotnie po powrocie z wakacji usłyszały o, jak Ci włosy zjaśniały!, prawda? :) 





Koniec listopada kontra koniec maja





4. Trudno osiągnąć go za pomocą farb 




Swego czasu w Azji panował bardzo silny trend na nasz myszowaty kolor. Bardzo trudno jednak rozjaśnić ciemne włosy tak, aby nie nabrały kurczakowatego koloru. W drugą stronę też jest trudno - niejednokrotnie czytałam i słyszałam lamenty dziewczyn, które chciały wrócić do naturalnego koloru farbując jasne pasma na słowiański blondobrąz, ale żadna farba nie chciała się stopić z  odrostem. Chyba jesteśmy wyjątkowe, co? :) 












5. Pozwala na działanie w zgodzie z naturą 



Właścicielki mysiego blondu mają największe pole do popisu jeśli chodzi o naturalne metody zmiany koloru. To właśnie u nas ma szansę zadziałać płukanka z cytryny czy rumianku, cynamon, orzechy włoskie i inne, babcine sposoby. Takim wachlarzem możliwości z pewnością nie mogą pochwalić się szatynki i jasne blondynki. ;) 











Jedyna zmiana koloru, jaką w życiu przeszłam, to rozjaśnianie końcówek. Efektu ombre pozbyłam się już dawno temu, a po ostatnim mocnym cięciu nie pozostało mi na głowie już nic, co pamiętałoby kontakt z rozjaśniaczem. O zmianie koloru na ciemniejszy, chłodny brąz myślę już od dawien dawna... a obecnie, coraz intensywniej. ;) 

Jaki jest Wasz naturalny kolor? Jeśli jest podobny do mojego, nazywacie go mysim blondem, czy może bardziej dumnie - słowiańskim blondem? :) 









Chcesz być na bieżąco? 

34 komentarze:

  1. No faktycznie ciekawe masz te włoski :) Moje naturalne to również mysi blond, ale bardziej podobają mi się jasne, więc je rozjaśniałam. Teraz mam dość spore odrosty, więc muszę się wybrać do fryzjera żeby na wesele brata, które jest pod koniec sierpnia, jakoś wyglądać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam ciemne włoski i zazdroszczę ci tego mysiego blondu :)
    Kochana poklikałabyś u mnie w linki w najnowszym poście ? Z góry dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z natury mam bardzo ciemne włosy, więc o blondzie nawet nie będę marzyć; )

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się Twój kolorek strasznie podoba! Też bym się chciała obciąć, ale się boję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A dla mnie to wymarzony kolor ;) ale niestety,z ciemnych nigdy go nie uzyskam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi akurat taki kolor się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam ciemniejszy chyba trochę od Twojego naturalny kolor włosów. Ale jak mam teraz farbowane na blond, to też co zdjęcie to inny odcień :P
    Fajny wpis, mobilizuje do nie sięgania po farbę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak już szaleć, to szaleć! Czekam na nowy kolor ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam mysi blond a swój typ urody zawsze natomiast określam mianem słowiańskiego:) i z tymi rudościami mam straszny problem :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo osób narzeka na ten kolor, więc wpis dla wielu będzie bardzo przydatny :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie się ten kolor bardzo podoba, mam na niego charpkę, tylko bardziej w stronę zimnego koloru (u Ciebie widzę ciepłe refleksy, a ja bym chciała taki bardziej stalowy kolor) i pewnie w końcu go sobie strzelę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje włosy to taki sam kameleon jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja mama ma mysi blond i nie przepada za nim ;) Mi się jednak podoba, chociaż wolę czarne a najbardziej...rude! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Az mi sie zachcialo tego koloru! Moj brazowy tez mi sie podoba, ale wciaz marze o ciemniejszych wlosach;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ten kolor. I nawet nie przepadam za nazywaniem go mysim blondem bo jest w tym coś negatywnego. Jest świetny. W każdym świetle wygląda inaczej (od ciemnego, ciepłego blondu przez rudy po chłodny głęboki brąz). Nigdy nie chciałam go zmieniać. Marzę o rudości ale to tylko na zasadzie "szkoda, że nie jestem naturalnie ruda", czyli nie dlatego, że własny kolor mi się nie podoba. I farbować nie chcę :)
    Fakt, że zaniedbane i niewygładzone takie włosy wyglądają na szare. Ale jak się je wygładzi i ładnie odbijają światło, jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja lubię swój mysi kolor :) Jest jedyny w swoim rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tak pięknie wyglądasz w tym cięciu, jestem zachwycona Twoja fryzura i dobrym serduszkiem :)) ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też jestem mysią blondyną i coraz bardziej lubię swój kolor, a Ciebie namawiam- nie przyciemniaj! Uwielbiam Twoje włoski i idealnie do Ciebie pasują :)

    OdpowiedzUsuń
  19. w dzieciństwie miałam ten kolor, z biegiem lat troszkę mi ściemniał i nie było już tak fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie dziwię się, że tyle kobiet farbuje mysi blond- jak widać po notce, jest to kolor wręcz stworzony do tego, żeby go zmieniać :P Myślę, że byłoby Ci ładnie w brązie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. gdy farbowałam włosy to myślałam, że jestem mysią blondynką, ale gdy odrosły okazało się, że są złoto-miodowe, z jaśniejszymi, ciepłymi refleksami :D
    myślę że pięknie byłoby Ci w ciemniejszym kolorze. powrót do natury (w razie gdybyś pożałowała decyzji) jest trudny i czasochłonny, ale w końcu jedno życie mamy, włosy są dla nas, nie my dla nich, więc czasem warto zaszaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ślicznie Ci w tej fryzurze ^.^ a kolor jest świetny! Ja naturalnie mam blond i tak samo jak u Ciebie wygląda inaczej w zależności od światła i pory roku, świetna sprawa ;p

    OdpowiedzUsuń
  23. Piekna masz ta fryzurke :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja w wieku 19 lat zafarbowałam włosy po raz pierwszy. Ale w 2013 postanowiłam powrócić do mojego naturalnego koloru. Dwa tygodnie temu ścięłam ostatnie partie włosów, pamiętające czasy farbowania. :) I jestem z tego powodu szczęśliwa. Mam mój naturalny, myszowaty blond, ale tak bardzo go lubię! :) I póki nie będą przeważać siwe włosy, po żadną farbę nie sięgnę. :D

    Ania.

    OdpowiedzUsuń
  25. Aga jak pierwszy raz zobaczyłam Twoje cięcie pomyślałam "Boże, co Ona zrobiła?!" ale teraz po tych kilku dniach uważam, że to była genialna decyzja! W krótkich włosach wyglądasz po prostu ślicznie, lekko i trochę jakby młodziej :)

    OdpowiedzUsuń
  26. słowiański jasny brąz :) Niestety bardzo długo go nie doceniałam. Farbowałam na rożne kolory od blondu po czarny. Dopiero jak zaczęłam łysieć przestałam.
    Też niedawno dość mocno obcięłam włosy i czuję sie duzo, dużo lżejsza.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam swój blond - naturalny, kolorowy. Przy grzywce mam non stop białe a pod spodem ciemne :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Moje włosy są ciemne, ale w wakacje strasznie szybko się "wybarwiają" i stają się praktycznie blond.
    Włosy zafarbowałam raz szamponem koloryzującym i już nie mam zamiaru farbować ;)
    Pamiętam jak chciałam zrobić sobie pasemka jakieś 5-6 lat temu. Mama na szczęście nie pozwoliła mi i to była najlepsza rada;)
    Dodatkowo powiedziała, żebym nie malowała teraz bo mam jeszcze ładne, naturalne włosy.
    Słowa mojej mamy, które zapamiętam na zawsze "jak będziesz mieć kiedyś siwe włosy to dopiero będziesz musiała pomalować"
    Mama jednak zawsze ma racje ;)
    Piękne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Strasznie podoba mi się Twój kolor ! ;d moje też są rożne w zależności od okazji, ale nie aż tak ;p

    OdpowiedzUsuń
  30. uważam że taki kolor jest piękny ;) Często mój mysi bląd mi się nie podoba, ale raczej częściej go uwielbiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. Mój naturalny to taki średni mysi blond. Uważam, że każdy kolor, o ile włosy są zadbane, pięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja miałam taki i przefarbowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Kochana, mówiłam Ci już, że po prostu Cię KOCHAM???? haha :D
    W tych krótkich włosach wyglądasz jeszcze piękniej, choć jak cię oglądałam przed ścięciem to uważałam, że to niemożliwe bo nie można być już bardziej pięknym... a tu prosze, myliłam się. Będę się chyba powtarzać ze sto razy, ale wyglądasz miliard razy dojrzalej, a poza tym ty w ogóle jesteś śliczna i nie mogę się na Ciebie napatrzeć :D Fotogeniczna też jestem, zauwazylam to. Ja na swoim blogu nie dodaję swoich zdjęć choć.. uffff dodałam zakładkę "o mnie" po prawej stronie bloga, odważyłam się na miniaturę swojego zdjęcia. Mi każdy mówi że jestem fotogeniczna a ja gadam swoje, jakoś jak chcę robić sobie zdjęcia w domu to wychodzą paskudnie, a ja wyglądam niewymiarowo :D Robisz zdjęcia lustrzanką? Przednim aparatem?
    No i co tu jeszcze... Wybacz za tą litanię haha :* Buziaki:) Nie zapominaj o mnie i wpadaj na mój blog bo tęskni(my) :)

    OdpowiedzUsuń
  34. To jest wspaniały kolor, elegancki, niejednoznaczny, i świetnie podkreślający piękne słowiańskie oczy :) Wreszcie ktoś to powiedział!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! To ogromna nagroda i motywacja! :) Bardzo proszę - jeśli komentujesz jako Anonim, podpisz się. Fajnie wiedzieć, kto poświęca mi czas na zostawienie po sobie paru słów. :)

Na pytania odpowiadam bezpośrednio pod postami. Jeśli zależy Ci na szybkiej odpowiedzi - pisz śmiało na bubijum@gmail.com! :)



Komentarze służące tylko reklamie są usuwane. Wklejanie linków jest zbędne.

Linkin