poniedziałek, 6 czerwca 2016

Mniej znane podkłady, które miałam okazję przetestować - czy są wśród nich perełki? || Lirene, Cashmere, Soraya, Bielenda







Jak w każdej kosmetycznej kategorii, tak i wśród podkładów są takie, które znają wszyscy i o których mało kto słyszał. Jedne wyprzedają się w błyskawicznym tempie, inne po prostu nie przykuwają naszej uwagi. Dziś chciałam Wam opowiedzieć o czterech mniej znanych podkładach, które ostatnio testowałam. Są wśród nich dwa naprawdę godne uwagi! Jesteście ciekawe? Zapraszam. :) 





Cashmere Fluid - baza wygładzająco - kryjąca || 02 Nude



Połączenie fluidu i bazy z fabryki Dax to naprawdę ładnie wyglądający produkt. Trzeba przyznać, że buteleczka nie przywodzi nam na myśl taniej, drogeryjnej marki. Sam podkład ma bardzo przyjemną, silikonową konsystencję, dzięki czemu gładko sunie po skórze. Pozostawia lekko mokre wykończenie, należy więc go przypudrować. Krycie jest raczej średnie, z pewnością nie poradzi sobie z mocniejszymi przebarwieniami. Niestety, kolor 02 jest dla mnie zdecydowanie zbyt ciemny, ale mam nadzieję, że w trakcie lata dojdę do takiej opalenizny, bo bardzo chciałabym przetestować go na dłuższą metę. Powinny polubić się z nim skóry przesuszone i normalne, ale czy polecam? Z tym jeszcze się wstrzymuję. 

Cena: 34,99





Bielenda Make Up Academie - Fluid matujący || 01 Naturalny



Ależ to jest udany produkt! Ma piękny, jasnożółty odcień bez grama różowych podtonów i przyjemną konsystencję. Kolor 01 wciąż jest nieco zbyt ciemny dla mojej karnacji, ale myślę, że w lecie powinien być już w porządku. Użyłam go do poniższego makijażu i byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona poziomem krycia! Pięknie przykrył wszystkie zaczerwienienia i przebarwienia mojej skóry. 





Jest także prawdziwie matujący. Zastyga i w moim odczuciu nie wymaga już pudrowania. Na mojej suchej skórze nie jest to do końca pożądany efekt, marzy mi się więc podkład o dokładnie takim kryciu i kolorze, ale w rozświetlającej formule. Polecam go za to dla cer mieszanych i tłustych, które powinny się polubić z matowym wykończeniem. :) Niepozorny podkład Bielendy bardzo ładnie współpracuje z resztą makijażu, gładko się na nim konturuje, nie zauważyłam też problemów z jego trwałością. Warto przetestować na własnej skórze! :) 

Cena: 11,99 (!) 







Lirene - No Mask || 01 Naturalny



Ten podkład na pewno kojarzą wszystkie uczestniczki tegorocznego Meet Beauty. :) Produkt określany jako płynny fluid z serum, który nie tworzy efektu maski. Na mojej cerze zupełnie się jedna nie sprawdza - jest zbyt słabo kryjący. Nie poradził sobie z moimi rumieńcami, musiałam się naprawdę mocno wspomagać korektorem. Trudno buduję się na nim krycie, po za tym jest to produkt na tyle płynny, że mniej wprawione osoby mogą się po prostu przerazić. ;) 

Mimo to naprawdę go lubię, mało tego - wożę go ze sobą w kufrze! Pięknie wygląda na cerach Pań dojrzałych. Wyrównuje koloryt, a w parze z rozświetlającym korektorem daje efekt młodszej, promiennej skóry. Nie podkreśla zmarszczek i nie obciąża skóry, co również jest niezmiernie ważne. Kolor 01 jest może ciut za ciemny dla większości Pań, które do tej pory malowałam, ale po wymieszaniu z odrobinką Healthy Mix 51 lub Inglotem HD 79 dawał naprawdę bardzo ładny efekt. U mnie więc zupełnie się nie sprawdził, ale na cerach dojrzałych - jest pięknie! 


Cena: 37,99




Perfecta Make Up - Satin Matt || 02 Natural Beige



Kolejny podkład o matowym wykończeniu, za którym osobiście nie przepadam. Zdecydowanie wolę rozświetlające produkty, które przecież zawsze można zmatowić mocniejszym pudrem. Mimo wszystko dałam szansę produktowi z Perfecty, możecie go zobaczyć na poniższym zdjęciu. 





Choć na zdjęciu prezentuje się bez zarzutów, jakoś nie mogłam się z nim dogadać. Jest zdecydowanie bardziej tępy w konsystencji niż fluid Bielendy, bardziej wpada przy tym w pomarańcz (czego zdjęcie zupełnie nie oddaje, alleluja mocne dzienne światło!). Ma za to całkiem porządne krycie. Zastyga na pełen mat dając przy tym odczucie ściągnięcia skóry, czego nie doświadczyłam przy matującej Bielendzie. Perfecta na mojej cerze również nie wymagała przypudrowania, ale nie jest to podkład, który czymkolwiek mnie urzekł.


Cena: 18,00




Na końcu zostawiam Wam jeszcze porównanie kolorystyczne wszystkich dzisiejszych podkładów do dwóch kultowych produktów: Bourjois Healthy Mix w odcieniu 52 (na co dzień wciąż używam 51) oraz Inglot HD 79. 






  • Bourjois Healthy Mix 52 - Waniliowo-beżowy odcień z żółtymi podtonami, ciutkę dla mnie za ciemny
  • Bielenda Make-Up fluid matujący 01 - ciemniejszy od HM, mniej więcej na poziomie HD, choć zdecydowanie bardziej żółty
  • Lirene No Mask 01 - mniej więcej na poziomie HD, choć przy nim wygląda bardziej żółto, bez różowych tonów
  • Soraya Satin Matt 02 - zdecydowanie ciemniejszy od HM i HD, bardziej pomarańczowy
  • Cashmere Fluid-baza 02 - jeszcze ciemniejszy od Sorayi, sporo ciemniejszy od HM i HD. Pomarańczowy, ale raczej w tym dobrym tego słowa znaczeniu: taki opalony odcień żółtej karnacji
  • Inglot HD 79 - tutaj wygląda bardzo ziemiście, ale jest to raczej neutralny odcień. Bardziej beżowy niż żółty, ale dobrze stapiający się z cerą



Miałyście któryś z tych podkładów? Jeśli tak, to koniecznie napiszcie, czy sprawował się u Was podobnie! :) Dajcie też znać, czy macie ochotę na więcej takich zbiorczych recenzji kosmetyków do makijażu! :)

Ściskam gorąco i zapraszam na mojego facebooka: klik 

19 komentarzy:

  1. Ja miałam Bielendę i nijak nie mogłam się z nim dogadać. Na mnie wyglądał po prostu źle,warzył się, nie dawał się ani pędzlem ani gąbką ani palcami dobrze rozprowadzić.Pierwszy chyba w mojej długiej karierze który bez żalu wyrzuciłam.Tylko kolor był super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja testowalam Bielende i szczerze cud miód by był, gdyby tylko miał jasne odcienie, to bym kochała miłością wieczną. Ale i tak uzywam i udaje ze jestem opalona
    😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy dokładnie tak samo widzę. Jakby były tak z półtorej tony jaśniejsze, o mamuś! :D

      Usuń
  3. świetne podkłady, ja używam obecnie Loreal Infallible 24 h jak na razie jestem zadowolona ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze go nie próbowałam, ale mam na niego chcicę ;)

      Usuń
  4. Mam Bielendę ale jeszcze czeka na pierwsze użycie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy i Ty go polubisz! :)

      Usuń
  5. Bielende znam - jest dla mnie też odrobinę za ciemna, ale pierwsze wrażenia na + :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego, ale mam ochotę wypróbować Lirene No Mask - boję się jednak, że jego krycie nie będzie dla mnie satysfakcjonujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy patrzę na porównanie tej Bielendy z Healthy Mix 52, to nie wierze własnym oczom - ten kolor powinien być dla mnie tak idealny, że:
    a) mało z czego się tak dziś ciesze jak z subskrybcji postów na Twoimi blogu ;)
    b) przebieram nogami, żeby DZIŚ obejrzeć go w drogerii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, ale się cieszę, że mogłam pomóc! :)

      Usuń
  8. Mam oczywiscie ten z Lirene i Bielendy :-) Lirene jest bardzo lekki w moim przypadku przy cerze mieszanej a bardzo blyszczacej w strefie T jest po prostu za słaby, za malo matujacy i mal kryjący. Z kolei Bielendy jeszcze nie probowalam :-D. Ale jak tak zachwalasz to musze go wygrzebac z otchłani toreb Meet Beauty :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny masz makijaż na zdjęciu z podkładem bielende, po prostu mistrzostwo! Ogólnie to idealnie rozprowadzony po skórze, jestem pod wrażeniem. Więc moje pytanie brzmi: czym nakładasz najczęściej podkłady? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! :) Paluszkami, jednak tak mam największą kontrolę nad produktem. :) U modelek wiadomo - pędzle, często też gąbki takie jednorazowe, ale u siebie zdecydowanie najczęściej palce.

      Usuń
  10. Naprawdę dobra i ładna kolorystyka! Jestem pozytywnie zaskoczona :) Ja jednak na razie używam minerałów i chyba przy nich pozostanę ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! To ogromna nagroda i motywacja! :) Bardzo proszę - jeśli komentujesz jako Anonim, podpisz się. Fajnie wiedzieć, kto poświęca mi czas na zostawienie po sobie paru słów. :)

Na pytania odpowiadam bezpośrednio pod postami. Jeśli zależy Ci na szybkiej odpowiedzi - pisz śmiało na bubijum@gmail.com! :)



Komentarze służące tylko reklamie są usuwane. Wklejanie linków jest zbędne.

Linkin